Polecane do Poduszki


„Ten – kto nie czyta książek
– nie ma żadnej przewagi nad tym,
który w ogóle nie potrafi czytać”.

Beletrystyka

Janusz Maissner
Jak Dziś Pamiętam
Wiatr w Podeszwach
Pióro ze Skrzydeł


Autobiografia kpt. pil. Janusza Meissnera – historia życia, na której się wychowałem i która, ukształtowała mój system wartości. Janusz Meissner dorastał w carskiej Warszawie, w rodzinie o splątanych gałęziach polskich i niemieckich. Walczył w wojnie Polsko-Bolszewickiej jako pilot i jako dowódca grupy dywersji w 3. Powstaniu Śląskim. W okresie międzywojennym wyszkolił wielu późniejszych polskich asów myśliwskich RAF’u. W wojnie obronnej zagrał krótki epilog jednego lotu bojowego, a po ewakuacji do Rumunii – dużo dłuższy, jako polski dowódca obozu jenieckiego w Dobrudży, skąd do chwili upadku Francji, za pieniądze Royal Inteligence Service – wyprawiał na Zachód polskich, internowanych żołnierzy. Resztę wojny spędził w Londynie, jako dyrektor Radia Polskiego (nie mylić z Polską Sekcją BBC), latając przy tym na loty bojowe, jako Lotniczy Korespondent Wojenny. Od lat ’20 XX w. – pisarz, piewca lotnictwa, marynistyki i łowiectwa. Po wojnie – wrócił do Polski, gdzie do końca życia (1978 r.) – tworzył dla młodzieży, a jego grób – możesz odwiedzić na krakowskim Salwatorze (salwatorski cmentarz, znajduje się w połowie drogi, pomiędzy dawną rogatką miasta, a główną bramą fortu Kopca Kościuszki). Ech! dla mnie jego biografia – to jak Nowy Testament dla Katolika, ot! co.


Stanisław Grzesiuk
Pięć Lat Kacetu
Boso ale w Ostrogach
Na Marginesie Życia


Autobiografia przedwojennego warszawskiego cwaniaka z Czerniakowa. Grzesiuk opisuje w tych trzech książkach swoje nędzne, ale wesołe życie warszawskiego, przedwojennego przedmieścia, z jego antagonizmami klasowymi; następnie jeszcze cięższe, ale możliwie też z humorem (którego niespożytym zasobom – zawdzięcza życie) piekło jednego z najcięższych nazistowskich obozów koncentracyjnych Mauthausen-Gusen, z którego wrócił z gruźlicą, przenosząc się z piekła obozu – do piekiełka sanatoriów gruźliczych w powojennej Polsce. Stasiek – miał ciężkie życie. Był ponadto świetnym obserwatorem i potrafił wyciągać wnioski ze zdarzeń. Jego opowieści – każda osadzona w innej rzeczywistości dziejów – stanowią wyśmienite studium ludzkich charakterów, odwag i słabości, którzy ujawniają najlepsze i najgorsze oblicza w sytuacjach ekstremalnych – gdy gra idzie nie o szybkę do iPhona, ale o życie, i to nie zawsze – swoje. Grzesiuk uczy pokory wobec zmienności losu, sił wyższych, radości z rzeczy małych, które w jej promieniach – stają się wielkie. Polecam szczególnie tym, którzy wiecznie są ze wszystkiego niezadowoleni. Pokory! i więcej radości, z rzeczy zwykłych.


Bolesław Prus
Faraon


Nie ma w historii ludzkości, lepiej napisanego – traktatu o sprawowaniu władzy. I tak – to zostawię.


Aleksander Dumas
Hrabia Monte Christo


Kolejne studium ludzkiej duszy – tym razem będącej akumulatorem emocji. W miarę czytania nasuwały mi się skojarzenia z dogmatami Szkoły Austriackiej: Za błędy nie wolno karać, gdyż są elementem procesu uczenia się; najlepszym weryfikatorem działań – nie jest odgórna kontrola lecz wolny rynek; państwo jako instytucja – jest Twoim wrogiem, nie – opiekunem. Tu bogactwo – tam człowieczeństwo. Dwie materie – te same reguły gry – wartość pokory wobec natury i własnych niedoskonałości i znów – zdolność do radości z rzeczy małych. Dumas podsumowuje spełnienie życia głównego bohatera stwierdzeniem, że „szczęście i nieszczęście nie istnieją w rozumieniu ogólnym. Porównujemy tylko naszą teraźniejszość z przeszłością i jeśli nasz los się poprawił odczuwamy – szczęście, jeśli pogorszył – nieszczęście”.


George Orwell
Folwark Zwierzęcy


Tragikomedia z socjalizmem w roli głównej. Zwierzęta na folwarku, uważając że są źle traktowane przez gospodarza – wyganiają go i powierzają rządy świniom. Młodzież czytając tę książkę – pęka ze śmiechu. Ja – który wychowałem się w PRL-u – nie potrafię się tak serdecznie śmiać, wspomnienia – nie pozwalają. Chciałbym, żebyś w przerwie między chichotami – zastanowił(a) się przez chwilę, popatrzył(a) z pokorą na świat, który Cię otacza i… może dostrzeżesz coś ciekawego ? Albo słyszałeś(aś) o czymś podobnym na lekcjach historii ?


George Orwell
Rok 1984


Fatalistyczny obraz reżimu totalnego. Nie ma tam nic o socjaliźmie, faszyźmie, fundamentaliźmie, komuniźmie, czy demokracjach. „Rok 1984” – to ustrój ostateczny, do którego zmierzają wszystkie zinstytucjolizowane rządy. Władza – zawsze pragnie i dąży do pogłębienia samej siebie i zupełnego zniewolenia nie tylko ciał obywateli, ale także – ich myśli. Świat idealny wedle Panów – oznacza piekło poddanych. Nie ma tu ani ostrzeżeń – jak się od tego uchronić, ani recept na oczyszczenie post factum. Jest tylko bezemocjonalny opis rzeczywistości ostatecznej.