Filmy, Które Ryją Banię



Gwiezdne Wojny„! (trylogia Lucasa)
1. „Nowa Nadzieja„; 2. „Imperium Kontratakuje„; 3. „Powrót Jedi„;
(1977, 1980, 1983) reż. George Lucas


Klasyka kina! Studium walki dobra ze złem, na przykładzie rebelii – przeciw dyktaturze. Główny bohater – młodzieniec rządny przygód, zostaje przypadkowo uwikłany w walkę z Imperium. Przygoda z biegiem czasu zostaje wypełniona historią jego ojca, głównego aktora minionych zdarzeń, wartościami Zakonu „sprawiedliwych”: Wolności, prawości, empatii, etosu pracy, relacji i potęgi wiary. Dla mojego pokolenia (1976) – to Biblia, a niektórzy twierdzą, że Imperium Deep State już sięga po władzę w naszym świecie. Jeżeli nie widziałeś(aś) nigdy „Gwiezdnych Wojen” – to oglądaj je w tej kolejności: Cz. IV, V, VI, I, II, III (produkcje Lucasa). Pozostałe części (produkcji Disneya) ODPUŚĆ SOBIE !!! bo ten shit zniesmaczy Ci całą sagę.


Człowiek na Torze
(1956) reż. Andrzej Munk

Film o walce człowieka z systemem, w którym cenzura kazała zmienić… najmniej godzący w socjalizm – wątek. Film jest oparty na faktach. Opowiada historię wychowanego w przedwojennym etosie – maszynisty kolejowego, który nie chce dostosować się do „nowego, socjalistycznego stylu pracy”. Szykanowany przez przełożonych – odbiera sobie życie. Tyle prawdy i taką historię Munk chciał opowiedzieć. Ale… cenzura zażądała, aby zmienić zakończenie tak, by winnym śmierci Orzechowskiego był – nie socjalizm – ale zaniedbanie dróżnika. Zmiana tego detalu, nie zmieniła i nie zatarła prawdziwego przesłania filmu, ale wzbogaciła go o wątek kolejarskiego etosu, który znam ze swojego doświadczenia ośmiu lat pracy dla PKP, czyniąc z tego obrazu arcydzieło! Rozmawiając z różnymi ludźmi na temat „Człowieka na Torze” doświadczyłem nabożnej zadumy – nas! kolejarzy i kompletnego niezrozumienia rzeczy, ze strony cywilów. Gdy usłyszysz kwestię: „(…) bo złamałby świętą zasadę, której nikt nie śmie łamać” – zatrzymaj się! nie ma w tym bowiem ani patosu, ani fałszu. Aha! film nakręcono w latach ’50 ub. w. – w złotej erze trakcji parowej. Dla miłośników kolei – perełka! autentycznych obrazów dawno minionej epoki, bez rekonstrukcji i taboru zabytkowego, kolej naprawdę – tak właśnie wyglądała.


Kramarz
(1990) reż. Andrzej Barański

Piękny i smutny film – o losach człowieka uczciwego i empatycznego, w świecie rządzonym przez pieniądz, pełnym fałszu i łajdactw, na domiar złego – targanym wichrami historii. Wspaniała rola Romana Kłosowskiego, który jak nikt inny – nadawał się do tej roli. Bohater filmu całe życie oszczędza na wymarzony dom, coraz tracąc swój dorobek – to przez wojnę, to przez reformę walutową, reglamentację usług, czy niegodziwą konkurencję. Sam byłem kramarzem u zarania III Najjaśniejszej i Niepodległej i wiem – jak smakuje ten chleb. Znów, jak u Andrzeja Munka w „Człowieku na Torze” – nie znajduję w „Kramarzu” ani fałszu, ani patosu, a zwykle – prawdę.


7 Uczuć
(2018) reż. Marek Koterski


„Wszyscy jesteśmy źle wychowani”. Niesamowity pomysł przedstawienia postać dzieci, przez dorosłych aktorów. Obraz wydobywa najgłębsze dziecięce emocje widza, które w sposób niespodziewanie realny – powodując, że przeżywa je na nowo, ale tym razem ze zrozumieniem rzeczy, a nie (jak lata temu) – po dziecięcemu. Jeżeli jesteś rodzicem – oglądaj to w głębokim fotelu – bo ten film będzie dla Ciebie apokalipsą.


12 Gniewnych Ludzi
(1957) reż. Sidney Lumet


Niektórzy twierdzą, że obraz ten – ma 12-u bohaterów, inni że 13-u. Ja uważam, że jednego – przekrój społeczny! Nie dowiemy się z filmu, czy oskarżony zabił, czy nie zabił. Dowiemy się natomiast, że na każdy z wątków motywu przewodniego, przypada tyle punktów widzenia, ile punktów siedzenia, czyli tyle – ile siedzeń. To – co dla jednego jest słuszne, dla innego naganne. Co dla jednego wątpliwe, dla innego oczywiste, a dla trzeciego – niewiarygodne. Zastanów się, co Ty sam wniósłbyś swoim wychowaniem i doświadczeniami na tym posiadzeniu, jaki byłby Twój głos ?


Bezmiar Sprawiedliwości
(2006) reż. Wiesław Saniewski


„12-u Gniewnych Ludzi” w polskich realiach. Starszy, doświadczony mecenas przedstawia młodemu prawnikowi historię procesu o morderstwo. Najpierw opowiada mu ją jako prokurator, potem jako obrońca, nie precyzując, którą rolę naprawdę odegrał. Dwa wzajemnie sprzeczne opowiadania skłaniają bohatera, do przejrzenia akt sprawy. Dowiaduje się z nich, że jego mentor był w tej sprawie – sędzią, a z samych akt wyłania się trzecia – najmroczniejsza – historia. Świetne studium ludzkich słabości, które pchają nas, by karać innych za własne niegodziwości.


Straszny Sen Dzidziusia Górkiewicza
(1994) reż. Kazimierz Kutz


Satyra na etos urzędniczy, patos pseudopatriotyczny i dowód na to, że wszechświat składa się nie tylko z energii i materii, ale i korzyści osobistych. „Dzidziuś” Górkiewicz jest starszym panem, z piękną kartą z powstania warszawskiego i człowiekiem, który przetrwał okres PRL-u, jako człowiek wolny i przedsiębiorczy. Kandyduje On na stanowisko burmistrza małego miasteczka w odrodzonej III Rzeczypospolitej, gdzie obiecując, że „nie będzie łapówkarstwa, nie będzie dziur w drogach, a rzeczka nie będzie śmierdzieć” – staje na przekór interesom radnych miejskich, wszelkich opozycji.


Zaklęte Rewiry
(1975) reż. Janusz Majewski


Świetna ekranizacja powieści Henryka Worcella. Od wielu osób, zaczynających karierę od zera (czy to w harcerstwie, czy technologii) słyszałem jedno zdanie: „Do pewnego momentu – to była praca/zabawa (*niepotrzebne skreślić), a potem zaczęła się polityka. Dlatego zrezygnowałem”. Jeśli planujesz lub realizujesz karierę w korpo – koniecznie musisz to obejrzeć.


Medicus
(2014) reż. Philipp Stölzl


Inż. Marvin Pippin w 1925 r. wynalazł oszronioną żarówkę – bo nie wiedział, że to nie możliwe! Jan Fijor zaczął inwestować w amerykańskie nieruchomości tuż po upadku Lehman Brothers i odniósł sukces – bo nie wiedział, że zaczął się kryzys na nieruchomościach. Sławek Mentzen otworzył kantor wymiany walut i odniósł sukces – bo nie wiedział, że z tym kapitałem którym dysponował i brakach w wiedzy branżowej – porywa się „z motyką na słońce”. Bohater „Medicusa” (angielski balwierz) puszcza się w podróż do Ispachanu, by nauczyć się leczyć kataraktę (na którą cierpiał jego mistrz) i zapalenie wyrostka (na które zmarła jego matka). Opowieść o pogoni za marzeniami, miłości i… odkłamanie bzdury o „wielkiej i wspaniałej kulturze Zachodu, górującej nad arabskimi brudasami”. Aha! film „zgarnął” Niemiecką Nagrodę Filmową za najlepszą scenografię. Potwierdzam rację jury – wspaniała!


Ucieczka Logana
(1976) Michael Anderson


Kolejna wizja świata przyszłości – światła totalitarnego. Co osobliwego jest w tym obrazie ? Depopulacja, zegary życia (taka ubiegłowieczna odmiana aplikacji covidowej), obłuda władzy, która dla osiągnięcia celów – poświęca nawet swoich wyznawców i WOLNOŚĆ! o którą trzeba się bić. Niby opowiastka – jakich wiele innych, ale w nietuzinkowej odsłonie. Trochę inne spojrzenie na relację pokoleń, należących do dwóch różnych światów – teraźniejszego socjalistycznego raju i minionych dni – prawdziwej wolności. Aha! wiedziałeś(aś), że koty mają trzy imiona, z których jedno – zna tylko kot 😉 ?