Człowiek jest zwierzęciem – bytem, który naturalnie zorientowany jest na fizyczność i tak odwiecznie postrzegamy również istotę wymiany: Ja Ci daję książkę, Ty mnie – kobiałkę jaj.
Cyfryzacja naszej cywilizacji zatrzęsła tym stanem – okazało się, że można mieć coś, czego nie ma. Co więcej, to coś czego nie ma – jest majątkiem, który można ukraść i mieć z tego niczego – coś.
I trzeba to zrozumieć!
O ile książka w postaci drukowanej – jest dobrem rzadkim (takim, którego nie można mnożyć w nieskończoność) i nie ma z jej wymianą większych problemów (kto ją ma – ten ją używa) – to produkt cyfrowy jest wyłącznie dobrem intelektualnym i nie da się go wymieniać w sposób, który ze swej natury uniemożliwia jego powielanie i przerabianie. Ponadto – z efektem skali, bo….
…jeśli wpadniesz na pomysł zarabiania na fizycznej książce – to jej fizyczność stanowi sufit, i to sufit na poziomie gaci. Możesz pożyczyć ją po przeczytania jednej osobie jednocześnie i choć samo to, że zarobisz te 20 zł tygodniowo – już powoduje szkodę na majątku autora, którego wynagrodzenie kradniesz – to ta szkoda jest tak znikoma, że nie warto nią sobie głowy zaprzątać. Powielanie fizycznej książki – jest w ogóle nieopłacalne, gdyż koszt druku pojedynczych egzemplarzy jest 5 razy droższy – niż ten sam druk w masowym nakładzie, i to – pomijając koszt jednorazowy, samego przygotowania publikacji do druku.
W przypadku publikacji cyfrowej – możesz tworzyć i rozsyłać jej kopie w milionach egzemplarzy na sekundę, powielając ją za darmo i nie ma żadnych technologii, które mogłyby Ci w tym przeszkodzić.
Dlatego umówiono się, że fizyczność takiego dzieła – zastąpimy barierami prawnymi.
Kupując publikację cyfrową, nie nabywasz jej kopii (bo ona nie ma swojej fizyczności), lecz część praw do korzystania z dzieła, które zbywa na Ciebie ich dotychczasowy właściciel lub pośrednik.
Przedmiotem wymiany, są zatem – prawa! a nie rzecz.
Kopia dzieła, którą otrzymujesz – jest (w przeciwieństwie do fizycznej książki) – bezwartościowa! natomiast wartość przedstawia nabyta przez Ciebie licencja. To ona stanowi – czy możesz tylko czytać tę książkę, czy również kopiować, a czy może też – rozpowszechniać.
…i w jakim celu.
Dlatego! taka rada: cokolwiek kupujesz w internecie niematerialnego (książkę, grę, grafikę, wzory druków) – zapoznaj się z przepisami umowy licencyjnej.
Nie kupujesz rzeczy! kupujesz ściśle opisane prawo do korzystania z bezwartościowych kopii produktu.
